Najczęściej wtedy, gdy:
◆ właściciel wie, że w firmie powinno się coś istotnego zmienić, ale nie ma jeszcze jasności, co jest naprawdę najważniejsze
◆ firma rośnie, a liczba tematów, zależności i decyzji coraz bardziej obciąża właściciela
◆ ważne zmiany idą zbyt wolno albo przegrywają z bieżączką
◆ właściciel chce przekazać więcej realnej odpowiedzialności zespołowi zarządzającemu
◆ chce mniej angażować się operacyjnie i mieć więcej przestrzeni na rozwój firmy, kolejne biznesy albo własne życie
◆ firma przygotowuje się do sukcesji lub przekazania prowadzenia nowemu liderowi
Najważniejsza nie jest sama wielkość firmy, ale moment, w którym właściciel widzi, że kolejnego etapu nie chce albo nie może już budować dokładnie w ten sam sposób.
Jak pracujemy.
Nie dokładam kolejnego programu obok normalnej pracy firmy.
Pracuję przede wszystkim z właścicielem i jego najbliższym zespołem zarządzającym.
Najpierw wspólnie ustalamy:
◆ co naprawdę powinno się zmienić w firmie w ciągu najbliższego roku
◆ co chcemy osiągnąć
◆ co jest najważniejsze teraz
◆ jakie decyzje trzeba podjąć
◆ kto bierze odpowiedzialność
Z tego powstaje konkretny plan na rok.
Potem miesiąc po miesiącu wracamy do:
wyników → priorytetów → decyzji → odpowiedzialności → postępu → blokad → kolejnych działań
Nie chodzi tylko o sprawdzanie, czy plan został wykonany.
Jeżeli coś nie idzie, pytamy: co naprawdę blokuje rezultat?
Może to być niewłaściwy priorytet, brak decyzji, rozmyta odpowiedzialność, konflikt celów, delegowanie, współpraca, struktura albo konkretna osoba.
Nie tworzymy osobnego projektu na każdy problem.
Pracujemy nad tym, co w danym momencie blokuje najważniejszą zmianę.
Plan nie jest sztywny. Firma i rynek się zmieniają, dlatego regularnie sprawdzamy rezultaty, wyciągamy wnioski i korygujemy dalsze działania.
Nie kończę na diagnozie ani rekomendacjach, ale nie przejmuję też prowadzenia firmy.
Ja prowadzę proces. Właściciel i jego zespół prowadzą firmę.